Drugą wyprawę na Dolnośląskie Festiwal Nauki rozpoczęliśmy od zwiedzania centrum naukowego na Politechnice Wrocławskiej, gdzie naukowe koła studenckie prezentowały swoją działalność. Atrakcji było co nie miara.
Uczniowie klasy 5B wykazali się ogromną wiedzą i ciekawością naukową. Nie odpuściliśmy żadnej atrakcji. Największe kolejki stworzyliśmy przy badaniu siły mięśni za pomocą elektronicznego sensora oraz przy bolidzie skonstruowanym przez studentów, gdzie nasze drużyny walczyły na symulatorze.
Na stoisku SKN Górnik uczniowie naszej klasy zdobyli minerały - nagrody za dużą wiedzę mineralogiczną. Koło studentów chemii „RadON” zabrało nas w magiczny świat uranu w namiocie ciemności. Ze studentami wydziału matematyki zajmowaliśmy się matematyką rekreacyjną – co było bardzo wciągające...
Mieliśmy okazję usiąść na jedynych na świecie egzemplarzach motorów, które zostały wymyślone i skonstruowane przez studentów wydziału mechanicznego i nagrodzone w wielu konkursach. Na stoisku fizycznym odkryliśmy, że nie ma magii – jest fizyka 😊
Niektórzy już chyba złapali bakcyla konstruktora, bo dużo czasu spędzili przy łaziku i z zaciekawieniem słuchali jak roboty badają kosmos. Nawet składali oponę łazika wydrukowaną z druku 3D.
Jedną z największych atrakcji były „Start, lot, lądowanie, czyli rakiety wodne w praktyce” prezentowane przez Koło Naukowe PWr in Space. Na trawniku odpaliliśmy kilkanaście rakiet wodnych, a nasze odliczanie „5…4…3…2…1…start” było słychać na całym Wybrzeżu Wyspiańskiego. Emocje były kosmiczne!
Na zakończenie uczniowie naszej klasy wzięli udział w konkursie z wiedzy naukowej i zdobyli prawie wszystkie nagrody. BRAWO!
Po intensywnym czasie na Politechnice Wrocławskiej udaliśmy się na warsztaty „Kuchni molekularnej” do Katedry Chemii Żywności i Biokatalizy Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego. Naszym przewodnikiem w laboratorium była Pani prof. Marcelina Mazur, która przygotowała dla nas niesamowite atrakcje. W rozmowach korytarzowych snuliśmy przypuszczenia, że pewnie będziemy jeść owady, jednak doświadczenia przygotowane przez Panią Profesor przeszły nasze oczekiwania. Podzieleni na grupy przeszliśmy szkolenie z bezpiecznej pracy w laboratorium i ruszyliśmy do działania.
Pierwsze zadanie to otrzymać żelowe kulki owocowe spotykane w słynnych napojach buble tea. Wszystkie grupy wykonały zadanie. Niebieskie kuleczki były bardzo smaczne tylko trzeba było je dobrze przepłukać, bo powstawały w słonym roztworze CaCl2 .
Drugie zadanie to produkcja lodów! Każda grupa miała stworzyć lody o innym smaku: pierniczkowym, ciasteczkowym, cytrynowym i bananowym. Pani prof. Marcelina Mazur bardzo sprawnie, w 2 minuty, zamieniła nasze mieszanki lodowe w gotowe lody dolewając do nich ciekły azot. Trzeba dodać, że była to kuchnia w chmurach z azotową klimatyzacją 😉
Degustacja była wielka, lody przepyszne, bo własnej roboty – przepisy zachowaliśmy, gdyż niektórzy chyba poczuli molekularną moc! 😊
Było ciekawie, wręcz niesamowicie, smacznie i bardzo sympatycznie. Poznaliśmy sprzęt laboratoryjny i szkło – łyknęliśmy trochę chemicznej wiedzy.
Było siarka-uran-fosfor -erb czyli SUPEr !!!
Dziękujemy bardzo Pani Profesor Marcelinie Mazur za fantastyczną chemiczną przygodę!
Mamy ogromną nadzieję, że jeszcze uda nam się poznać tajemnice kuchni molekularnej za rok 😊
Marta Musiała